Bliza
Bliza,...
Tę nazwę trzeba smakować jak wino, bowiem od historycznej "blizy" wywodzą
się wszystkie latarnie morskie, które Kaszubi ochrzcili tym mianem. Wyszukuję teraz
wszelkich skojarzeń ze światłami, które żeglarzom rozświetlały mroki nocy. Jest
wiele takich określeń: światło ocalenia, światło nadziei, promienie nadziei,
gwiazda wybrzeża, promyki w mroku, zbawczy promień wskazujący drogę, błyski z
brzegu... i tym podobne i tak dalej...Współczesne latarnie spełniają podobną
rolę jak dawne ognie czy ogniska, rozniecane przez starożytnych. Płomienie ogniska,
dostrzeżone z pokładu łodzi czy statku w ciemną sztormową noc, były zwiastunem
upragnionego lądu, pełniły funkcję symbolu, znaku, drogowskazu do lądu i przystani.
Umożliwiały żeglugę na przybrzeżnych wodach, wyznaczały, domyślnie, początek linii
brzegowej, wejście do zatoki, przystani czy portu. Im wyżej strzelały płomienie
ogniska, tym większą miały wartość. Pomagały wytyczać najkrótszy i
najbezpieczniejszy tor nawigacyjny.
Dla ludzi morza, nawet dziś, w epoce nawigacji sateli tarnej i komputerów nawigacyjnych,
są wciąż przydatnymi drogowskazami, choć ich znaczenie nieco zmalało. Współcześni
nawigatorzy uważają je teraz za znaki pomocnicze. Nowe latarnie powstają już rzadko.
Stare latarnie morskie zaczynają znikać, także z naszego wybrzeża. Traktuje się je
coraz częściej jako obiekty turystyczne, zabytki techniki morskiej i świadków
minionych wydarzeń. Czy polskie latarnie kryją w swych wnętrzach jakieś tajemnice ?
Raczej nie. Mogą być obiektami badań dla historyków, ale nie należy spodziewac sie
wielkich odkryć. Bardziej potrzebują innego rodzaju zainteresowania. Wiele z nich wymaga
remontu, wyłożenia sporych nieraz pieniędzy na modernizację. Są zawsze narażone na
atak żywiołów, które czynią niemałe spustoszenia w tych budowlach. Administracja
morska powinna przystosować je do zwiedzania przez turystów. A to kosztuje. Nie
wystarczy uroczyście otworzyć obiekt, trzeba ponosić codzienne wydatki na jego
konserwację. Proszę się nie dziwić, że wstęp do wielu latarni jest płatny.
"Każde ludzkie stworzenie dąży do tego,
aby widzieć jasno drogę przed sobą w ciągu
naszego mglistego i burzliwego istnienia..."
Józef Conrad Korzeniowski.
do góry
OGNIE ŻYCIA
Początkowo w nawigacji wykorzystywano punkty orientacyjne w terenie, jak wzgórza na
wybrzeżu morskim czy wyspy. Wkrótce okazało się, że to nie wystarcza i ów system
należy udoskonalić. Zastosowano nowe, sztuczne znaki nawigacyjne w postaci ognisk i
płonących stosów drewna, palonych początkowo w rozmaitych miejscach, a potem na
nadbrzeżnych wzniesieniach. Jeszcze później przeniesiono te ognie na wieże, budowane z
kamienia. Palenisko na wierzchołku określano róznymi mianami, jednym z najcelniejszych
była nazwa "garnek Wulkana". Ognie uznano za znaki nawigacyjne, a morska
społeczność wdzięczna była tym, którzy je palili. Jak się ściemni to się
rozjaśni, mawiają żeglarze. i jest w tym starym porzekadle pewna prawda. Powtarza
się je często w sytuacjach gdy pozycja statku nie jest zbyt pewna. Istnieje bowiem pewna
społeczność, grupa ludzi, która zyskała zawodową nazwę latarników. Dbają oni, by
po zachodzie słońca rozbłysły światła nawigacyjne. Te najpotężniejsze to latarnie
morskie. Wyznaczenie pozycji nie jest problemem jeśli nawigator potrafi zidentyfikować
latarnię. Na podstawie światła odczytać jej nazwę i położenie. Naszymi latarniami
opiekują się Urzędy Morskie.
do góry
HISTORIA
Grecy 2300 lat temu rozniecali ognie na kamiennych cokołach. Ustawiali je na wprost
wejścia do zatoki lub portu.Pierwsze stałe światła nawigacyjne, o których wiemy już
z całą pewnością, to ogniska palone przy wejściu do Pireusu - antycznego portu Aten.
Palono je tam na specjalnie zbudowanych kolumnach około 400 roku p.n.e! Zachował się
obraz kształtu latarni morskiej, wzniesionej w latach 299 - 280 p.n.e. na wysepce Faros,
w delcie Nilu, naprzeciw wejścia do egipskiego portu w Aleksandrii. Była ona uważana za
jeden z 7 cudów świata. Miała 13 metrów wysokości, a zbudowano ją z marmuru.
Przetrwała do XIII wieku i uległa zniszczeniu podczas trzęsienia ziemi. Latarnie
budowano w starożytnym Rzymie, potem w Hiszpanii, Francji, Anglii i w Niemczech.
Ludność naszego Pomorza rozpalała ognie na stromiźnie nadmorskich
kęp lub na szczycie klifowego zbocza. Jak pisał około 1070 roku w kronice "Descripto
insularis Aquilonis" Adam z Bremy, istniała nad Bałtykiem bliza nazywana
"garnkiem Wulkana". Prawdopodobnie pomysł takiej latarni trafił do nas z
Bizancjum za pośrednictwem Rusi kijowskiej, a może Wikingów ? Kronikarz wymienił
miejsce: Jumneta lub Wineta. Był to pradawny port Wineta, lokalizowany gdzieś u
ujścia Odry do Bałtyku. Najnowsze badania wykazują, że chodzi tu o miasto Wolin,
bogaty port Słowian, który już przed tysiącem lat utrzymywał szerokie kontakty
handlowe z całym niemal antycznym światem, szlaki żeglugowe prowadziły z tego portu
nawet do Indii i Chin... Inną znaną latarnią w rejonie Bałtyku był stos, który
rozpalano koło miejscowości Falsterbo od 1220 roku. Pierwszą, źródłową wiadomość
o murowanej latarni w Gdańsku mamy z 1482 roku. Po ogniskach rozpalanych na szczycie
wieży zastosowano następnie łuczywa, a w średniowieczu nawet świece. W XVI wieku nad
Bałtykiem funkcjonowało podobno 15 prymitywnych latarni morskich. Nie były może zbyt
wyrafinowane technicznie, ale dzieki nim wiele statków uniknęło katastrofy. W XIX wieku
wprowadzono światło naftowo-żarowe, potem acetylenowe i ok. roku 1920 reflektory
elektryczne. Obecnie chętnie stosowane są żarówki halogenowe. Dzisiejsze latarnie są
przeważnie bezobsługowe, sterowane automatycznie.
do góry
DANE TECHNICZNE
Latarnię morską uznaje się za specyficzny znak nawigacyjny, budowany w kształcie
wysokiej wieży o swoistej barwie i malowaniu. Nie dosyć temu... Każda latarnia ma
własny, niepowtarzalny, kształt wieży, własne barwy, bowiem każda jest inaczej
malowana, ale też niepowtarzalna jest charakterystyka jej światła i barwa tego
światła, często zależna od sektora świecenia. Jednym zdaniem - każda latarnia
świeci inaczej, światłem o określonej charakterystyce, . Sposobów świecenia jest
wielka rozmaitość. Latarnie wysyłają światło błyskowe, blaskowe, izofazowe,
migające, przesłaniane itp. Można powiedzieć, że każda latarnia morska ma swoją
"metrykę". Jest określony czas świecenia i czas przerwy, gdy gaśnie błysk
latarni. Sekwencja "błysk-ciemność" powtarza się od zmroku do świtu, a
czasy błysku i ciemności są różne dla różnych latarni i to jest właśnie ta
charakterystyka świecenia. Współczesne latarnie są wyposażone z zasady w nadajniki
radiowe. Wtedy mówimy o radiolatarni. Zasięg światła latarni nie przekracza 30 mil
morskich (1 Mm = 1852 metry). Sygnał radiolatarni może być odbierany nawet w
odległości tysięcy mil morskich. Gdy nad morzem zalega mgła uruchamiane są nadajniki
fal dźwiękowych zwane "nautofony". To też są znaki nawigacyjne. Bliższe
dane podane będą przy opisach poszczególnych budowli. Przypisana latarni metryka jest
zawarta w odpowiednich wydawnictwach nawigacyjnych. Latarnie morskie są zwykle budowane
na wyniosłościach nadmorskich, klifowych brzegach, jak w Rozewiu, wzgórzach, czasami na
małych, sztucznych wysepkach, a nawet na specjalnych, na stałe zakotwiczonych statkach,
"latarniowcach". W Polsce latarnie posadowione są wyłącznie na brzegu. Nie
mamy ani jednej latarni na sztucznej wysepce, nie mamy też latarniowca, choć należy
przypuszczać, że Marynarka Wojenna wyposażona jest w taki statek.
do góry
POLSKIE BLIZY
Według źródeł encyklopedycznych na polskim wybrzeżu jest 17 latarni morskich, inni
twierdzą, że czynnych jest tylko 15. Grażyna Murawska w "Gazecie Morskiej"
wymienia następujące: 1. Krynica Morska, 2. Wisłoujście (nieczynna), 3. Nowy Port
(nieczynna), 4. Sopot (tylko światło nabieżnikowe na wieży szpitala
reumatologicznego), 5. Hel - radiolatarnia, 6. Hel - Góra Szwedów, 7. Jastarnia, 8.
Rozewie, 9. Stilo, 10. Czołpinko, 11. Ustka, 12. Jarosławiec, 13. Darłowo, 14. Gąski,
15. Kołobrzeg, 16. Niechorze, 17. Kikut, 18. Świnoujście. Można do tej listy dodać
jeszcze nietypowe latarnie, ale funkcjonujące w świadomości ludzi: nieistniejącą już
blizę na świętej górze Słowińców Rowokół, latarnię w porcie wojennym Oksywie i w
Jastarni-Bór (dwie ostatnie zniszczone podczas II wojny światowej. Jest też latarnia
morska położona daleko poza naszym krajem. Mieści się ona na wyspie Króla Jerzego, na
stacji polarnej Polskiej Akademi Nauk, w Antarktyce. Jeśli już mowa o naszych blizach to
należy też wspomnieć o noweli "Latarnik" (napisanej w 1882 r.) przez Henryka
Sienkiewicza (1846-1916), naszego noblisty z 1905 roku. Akcja umiejscowiona jest na
skalistej wysepce obok panamskiego portu Colon (u Sienkiewicza-Aspinwall). W latarni
przebywał Polak Sielawa, którego Sienkiewicz nazwał w swej noweli Skawiński.
Niezwykły to obraz niedoli wygnańczej i patriotycznej nostalgii. Jak celnie zauważyła
Grażyna Murawska z "Gazety Morskiej", mamy jedyną na świecie latarnię
"literacką". Polskie latarnie są dość stare i jakoś nie słychać o
programie ich modernizacji.
do góry
CIEKAWOSTKI
Najpotężniejsza latarnia morska należy do Francji. Umieszczono ją na wyspie Quessant,
koło półwyspu bretońskiego. Natężenie jej światła wynosi około 500 milionów
kandeli. Brak (jeszcze teraz) informacji jakie zastosowano tam źródło światła.
Natomiast w Polsce mamy inne "rekordy". Najwyższą latarnią jest ta usytuowana
w Świnoujściu. Jej światła umieszczone są 68 metrów n.p.m. Na jej szczyt prowadzi
300 schodów. Drugą pod względem wysokości umieszczenia światła jest latarnia w
Porcie Północnym, w Gdańsku. Nowoczesna, jak na standardy światowe, a na jej szczyt
można dojechać szybką windą. To jedyna latarnia z windą na naszym wybrzeżu. Mamy
też najniższą latarnię. Jakżeby inaczej. To latarnia morska w Jastarni - tylko 13,3
metra. Jej światła umieszczone są 22,2 metra nad poziomem morza. I tu małe zaskoczenie
- latarnia Kikut, na wybrzeżu zachodnim, ma wprawdzie tylko 15 m wysokości, ale jej
światła wyniesione są na 91 metrów, bowiem tak wysokie jest tam wzgórze.
do góry
Bibliografia: 1. Materiały własne - Tomasz Pyć 2. Encyklopedia powszechna
PWN, wyd. 1956 3. Encyklopedia powszechna PWN, wyd. 1974 4. Gazeta Morska,
"Tam gdzie błyska promień nadziei" - Grażyna Murawska. 5. Film dok. USA
" Widziane z bliska - Pomiędzy ladem i morzem" em.25.10.1997, g.14.25, pr. II
TVP S.A.
|